Translate

środa, 13 marca 2013

Jay - Julka

Miałaś konto w WantedWorld. Pewnego dnia chłopcy ogłosili na twitterze, że mają niespodziankę dla fanów i ogłoszą ją za kilka dni. Nie mogłaś się doczekać! Siedziałaś jak na szpilkach. Nadszedł upragniony dzień. Chłopaki napisali, że kilku szczęśliwców pojedzie z nimi w trasę koncertową. Losowanie odbędzie się o 20. Była 19.30, więc miałaś jeszcze 30 min. Nie wiedziałaś co zrobić z tym zbędnym czasem. W końcu zdecydowałaś się posłuchać piosenek The Wanted. Czas szybko ci zleciał. Po 20, bo chłopcy jak zwykle się spóźnili zaczęli dodawać tweety z nazwami zwycięzców. W pewnym momencie zobaczyłaś swój nick. Nie mogłaś w to uwierzyć! Krzyczałaś na cały dom. Aż twoja mama przyszła do twojego pokoju:
- Skarbie, czy wszystko w porządku? - spytała z troską
- Mamo wygrałam konkurs i jadę z moim ulubionym zespołem w trasę koncertową!
- Hmm a nie zapomniałaś o czymś?
- Mamuś mogę jechać z chłopakami? - zrobiłaś oczy smutnego szczeniaka - prooooooooosze
- Dobrze córuś.
- Dzięki mamo - uścisnęłaś ją.
Chłopcy wysłali Ci mailem przebieg trasy i kiedy będzie lot w twoim mieście. O Boże!!! Nie dość, że spędzisz z chłopakami 3 miesiące, zwiedzisz piękne kraje to jeszcze przyjadą do Ciebie, do domu. Do Polski przybędą w sobotę, a dziś jest czwartek. Miałaś jeszcze jeden dzień, by skoczyć na zakupy. Zadzwoniłaś do Magdy i Ali:
- Hej laski, musimy iść na zakupy.
- OOO a jaka to okazja, ze tak szastasz kasą?
- Jadę z The Wanted w trasę koncertową!! - zaczęłaś piszczeć.
- Aaaaa dziewczyny dołączyły się do Ciebie.
- Ok, już starczy tych pisków. To co idziemy?
- Jasne.
- To jutro przyjdźcie po mnie o 11.
- Do zobaczenia.
Następnego dnia wstałaś, szybko się ogarnęłaś i poszłaś z przyjaciółkami do centrum handlowego.
- Więc musisz mieć kilka sukienek, bo pewnie chłopcy będą chcieli wyjść gdzieś do klubu po koncercie.
- Masz racje.
Weszłyście do sklepu. Skierowałyście się na dział sukienek:

sukienki
Kupiłaś je i jeszcze trochę innych rzeczy. Po udanych zakupach poszłyście na herbatę i ciastka. Niestety zadzwoniła twoja mam i musiałaś już wracać do domu. Pożegnałaś się z przyjaciółkami i poszłaś. Spakowałaś kupione rzeczy i poszłaś spać.
Następnego dnia wstałaś wcześnie rano. To dziś chłopcy mieli przyjechać!! Szybko zjadłaś śniadanie, umyłaś włosy i ubrałaś się w to:

Julka

Zapakowałaś już ostatnie rzeczy. Było po 10. TW miało przyjechać o 12. Miałaś jeszcze 2 godziny. Weszłaś jeszcze na twittera i facebooka. Chwilę później zadzwonił dzwonek. Okazało się, że chłopcy już przyjechali. Wyłączyłaś komputer i zeszłaś na dół. Słyszałaś jak twój tata rozmawia z gośćmi. Kiedy znosiłaś walizkę, wywróciłaś się w połowie schodów:
- Nic Ci się nie stało? - spytali przybysze.
- Nie, nie, jest dobrze.
- Chyba nie musimy Ci się przedstawiać - powiedział Jay i pomógł Ci wstać. Spojrzałaś w jego niebieskie oczy i uśmiechnęłaś się.
- Dzięki i nie, nie musicie.
- Ok, więc będziemy się już zbierać.
Szybko pożegnałaś się z rodzicami i wyszłaś. Loczek wziął twoją różową walizkę (xD) i weszliście do autokaru. Były tam już inne fanki. Usiadłaś przy oknie. Chwile potem poczułaś, że ktoś się do Ciebie dosiada. Odwróciłaś się. To był Jaybird. Zawsze Ci się podobał. Lubiłaś go najbardziej z całego zespołu:
- Mogę się tu przysiąść?
- Już siedzisz, a po za tym to Twój autobus.
- No tak racja, ale chciałem być miły i zacząć rozmowę. - puścił oczko do Ciebie.
I rozpoczęliście rozmowę. Jay okazał się być świetnym chłopakiem. Znałaś go z teledysków, WantedWednesday i innych nagrań, ale nie wiedziałaś jaki jest na co dzień. Całą podróż przegadałaś z Jayem. Nim się obejrzałaś było już po 22 polskiego czasu ( jadą tak długo, bo takie są Polskie drogi xD). Ziewnęłaś. Zauważył to chłopak:
- Widzę, że jesteś śpiąca. Oprzyj się o moje ramię - zaproponował.
- Nie chcę, żeby było Ci nie wygodnie....
- Nie marudź tylko się kładź.
Oparłaś głowę o ramię i zamknęłaś oczy. Nawet nie zorientowałaś się, że zasnęłaś. Po kilku godzinach obudziłaś się na kolanach chłopaka. On spał z pochyloną głową osłoniętą lokami. Wykorzystałaś sytuacje i zrobiłaś zdjęcie, które chwilę potem wstawiłaś na twittera. Gdy to robiłaś obudził się Jay:
- Eeej co ty robisz? - zapytał.
- Nic - odparłaś z miną niewiniątka.
- No przecież widzę! Zrobiłaś mi zdjęcie jak spałem!! Jak mogłaś! Teraz czeka Cie kara!
I zaczął Cię łaskotać. Nie mogłaś opanować śmiechu. Tak się śmiałaś, że obudziłaś cały autokar:
- Ej wy ciszej tam, my chcemy spać!!
Jay przestał Cie łaskotać. Podniosłaś się do pozycji siedzącej i zdyszana oparłaś o okno. Tym razem chłopak położył głowę na Twoich kolanach. Ty zaczęłaś się bawić jego włosami. W pewnej chwili złapał Cię za rękę, przyciągnął do siebie i złączył wasze usta w namiętnym pocałunku, który przerwałaś.
- Co aż tak kiepsko całuje? - zapytał trochę zmieszany.
- Nie, całujesz świetnie, tylko...
- Tylko co, myślałem, ze o tym marzysz, jak każda fanka.
- Oczywiście, że tak, ale ty jesteś gwiazdą, a ja tylko Twoja fanką.
- Tak, ale dla mnie jesteś wyjątkowa, mimo, iż znam Cię dopiero jeden dzień. Z Tobą czuję więź, której nie czułem z nikim innym. A po za tym już chodziłem z fankami.
Podniósł się i pocałował Cię znowu.


To dopiero początek trasy, a ty czujesz, że to najlepsze, co Cię w życiu spotkało. Widzisz koncerty swojego ulubionego zespołu i masz oko na swojego chłopaka.
-----------------------------------------------------------------------------------
Więc tak: Julka (druga adminka bloga) ma dzisiaj urodziny!! Happy Birthday!!!
i życzę Ci:
- żebyś spotkała TW, poszła na ich koncert, wszyscy Cię followneli i miała z każdym dziecko
- wspaniałych przyjaciół
- świetnych prezentów
- żeby w końcu naprawili Ci ten pieprzony internet (pewnie czytasz to u Magdy :P)
- spełnienia marzeń
- i żebyśmy się w końcu spotkały
Kocham Cię :* <3

poniedziałek, 11 marca 2013

Nathan - Wiktoria cz. 2

Po seansie skierowaliście się do pobliskiej pizzerii. Było tu ciepło i przytulnie. Usialiście przy stoliku niedaleko okna i złożyliście zamówienie: duża pizza margherita. Po kilku minutach przyniesiono jedzenie. Po skończonym ucztowaniu zauważyłaś, że chłopak ma coś na twarzy:
- Nathan masz plamę na policzku.
Wzięłaś serwetkę i delikatnie wytarłaś sos pomidorowy. Spojrzałaś w oczy chłopaka. On też popatrzył na Ciebie. Delikatnie pochylił się w twoja stronę. Zamknęłaś oczy. Po chwili poczułaś ciepłe usta Nathana na swoich. To był najlepszy pocałunek w Twoim życiu: taki delikatny i czuły. Niestety wszystko co dobre zawsze się kończy. Chłopak ponownie na Ciebie spojrzał i uśmiechnął się. Ty odwróciłaś głowę i zarumieniłaś się. Nathan wziął Cie pod brodę i znowu wasze usta zetknęły się w pocałunku.
- Jak rozumiem nie muszę pytać czy zostaniesz moja dziewczyną?
- No nie wiem, możesz spróbować.
- Wiktorio - odkrzyknął - czy zostaniesz moją dziewczyną?
- Nathanie - chwila pauzy, by dodać dramaturgi - Oczywiście.

***Kilka dni później***
Idziecie z Nathanem i jego psem po plaży. Zabrał Cię tu na waszą kolejną randkę:
- Widzę, że mój pies bardzo Cię polubił i nie tylko on - powiedział chłopak.
- Tak? - zapytałaś - hmmm ciekawe kto jeszcze? - droczyłaś się z nim.
- A taki jeden: przystojny, niebiesko - zielone oczy, szatyn. Nie znasz?
- Hmm kojarzę, ale chyba będziesz musiał mi przypomnieć.
- Oczywiście.
Po czym nachylił się i Cię pocałował.
-------------------------------------------------------
Przepraszam, że końcówka taka krótka i, że musiałaś czekać na nią tak długo :( Miałam nadzieję  że uda mi się coś wymyślić, ale nie. Przepraszam, za taką beznadzieje
PS jak wam się udał dzień kobiet? :)

wtorek, 26 lutego 2013

Haha xD  Z niecierpliwością czekam na 6900 wejść ♥

Imaginy z gifami

Nathan kiedy powiedziałaś, że lubisz ogórki....


Tom nie jest przekonany do wycieczki nad morze, ale widzi że stoisz z patelnią w ręku....

*Gdy zrobiłaś obiad*
Siva: Skarbie, co tutaj dodałaś?
Ty: Kurkumy, bazylii...
Siva: Tak, tak właśnie to!

Max przedrzeźniający Cię:

Ty: Jay, skarbie jak wyglądam?
Jay:

------------------------------------------------------------
przepraszam, że takie denne :( lepiej zostawie Julce pisanie imagnów z gifami :(

niedziela, 17 lutego 2013

                                      Tom dla Gosi 


- Przyciszcie tę muzykę ,gówniarze !- krzyczała starsza kobieta, która stała w szlafroku , wałkach na głowie i trzymała na rękach białego starego (tak jak ona) pudla. Wydzierała się niesamowicie i pukała do twoich drzwi.
     Nie był to pierwszy raz , kiedy wraz z przyjaciółmi postanowiliście zrobić u ciebie "małą" imprezę. I za każdym razem , nic wielkiego się z tego powodu nie działo. Pies poszczekał, sąsiadka pokrzyczała i to było na tyle. Ale nie tym razem...
      "Your skin , Your touch , The kiss , The rush , To much..."- wydzieraliście się straszliwie , bo postanowiliście zrobić sobie "małe i niewinne" karaoke.
- Bo zadzwonię na policję ! - krzyczała sąsiadka do drzwi- Tym razem nie kłomię!- zaczęła wymachiwać rękoma.
     Muzyka dudniła. Wy jak zwykle nic nie słyszeliście. Wiedziałaś , że to stare babsko nic nie zrobi. Nie mogłaś się bardziej mylić.
     Jedno z twoich przyjaciół wyłączyło muzykę tłumacząc , że coś usłyszało.
- Otwierać ! - usłyszeliście męski , gruby głos.
- Chwila ! - krzyknęłaś , spoglądając do wizjera. To był facet, który wynajmował ci mieszkanie.
- Ta stara baba, poskarżyła się właścicielowi...- powiedziałaś oburzona.
- To co robimy ?! - zapytała twoja przyjaciółka.
- Sprzątamy! - powiedziała druga .
       Wszyscy jak poparzeni , rzucili się na porozwalane rzeczy, alkohol i inne chowając je tak, aby tylko właściciel ich nie zauważył.Chwila i było czysto. Któryś z chłopaków wyjął z szafki karty i położył na stole szybko je rozdając. Wszyscy usiedli przy stole i udawali, że grają w karty. Ty w tym czasie powoli, otworzyłaś drzwi wejściowe.
- Co tu się dzieje?! - powiedział właściciel wyglądając zza drzwi.
- Ależ nic...- powiedziałaś , starając się nie patrzeć mu w oczy.
- Nie pierwszy już raz dochodzą mnie słuchy , że jest tu za głośno i przeszkadzasz innym mieszkańcom bloku...- powiedział poważnym tonem, A twoja sąsiadka potrząsała głową na znak potwierdzenia.
- No cóż...Trudno mi to panu wytłumaczyć , ale to nie ja...- mówiłaś pierwsze co przyszło ci na myśl.
- Jak nie ty...To niby kto?!- Srogo na ciebie spojrzał.
- No wie pan...- spuściłaś głowę w dół.
- Przecież są dowody...Powiedź mi proszę jak udowodnisz mi, że to nie z twojego mieszkania wybiegł ktoś całkiem goły i paradował po całym bloku !- na to nic nie powiedziałaś i spojrzałaś pytająco na przyjaciół. Jednemu z chłopaków pojawił się lekki uśmieszek na twarzy.
      Miałaś ochotę zapaść się pod ziemię. Zrobiłaś się lekko czerwona na twarzy. A twoi przyjaciele wybuchli śmiechem. Spojrzałaś na nich znacząco i od razu ucichli. Właścicielowi wynajmowanego przez ciebie mieszkania , jednak nie było do śmiechu.
- Spakuj się , i jak tu jutro przyjdę , ma ciebie już nie być !- powiedział , po czym wyszedł zamykając za sobą drzwi z hukiem.
      Nie wiedziałaś co robić. Reszta twoich znajomych , albo mieszkała z rodzicami , albo od nich uciekła i mieszkali u ciebie. Postanowiłaś przez jakiś czas nocować w hotelu. Nie opłacało jechać do rodziców tak jak inni , ponieważ dzieliło was wiele kilometrów.Spakowałaś rzeczy. Wyjęłaś skarbonkę, przyjaciele się od siebie trochę dorzucili, i miałaś już an jakieś 3 noce w hotelu.
      Postanowiłaś przenocować w najbliższym hotelu , który znajdował się od twojego domu. A był to hotel " IBIS " . Trochę drogi , ale było cię stać . Musiałaś szybko znaleźć coś na stałe. Przecież nie powiesz rodzicom , że cię wyrzucili bo twój przyjaciel latał napity tak jak go matka urodziła po bloku.Razem z tobą musiało zamieszkać jeszcze 4 przyjaciół. 
     Weszłaś do hotelu . Przywitała cię jakiś facet który otwierał wszystkim drzwi. Weszłaś dalej , przez zielono-szary hol kierując się w stronę recepcji. Od razu zobaczyłaś, że cały hotel jest bardzo nowoczesny i dużą rolę odgrywają urządzenia elektryczne. 
     Minęła chwila i już mieliście 1 pokój , pięcioosobowy. Niestety z jedną łazienką. Przydzielił wam go komputer. Recepcjonistka właściwie nic tam nie robiła. To urządzenia elektryczne robiły wszystko za nich.
    Poszliście do swojego pokoju. Jako ,że było już ciemno postanowiliście się położyć spać. Następnego dnia tak jak zwykle wszyscy poszliście do szkoły i "pilnie" się uczyliście.
    Zrobiliście sobie jedzenie i poszliście spać. Na zewnątrz padał deszcz i pogoda była niby jak zwykle , ale miałaś dziwne przeczucia. Położyłaś się spać. W nocy zrobiło ci się strasznie gorąco. Chciałaś się odkryć , ale nawet nie miałaś na sobie kołdry . Wstałaś , by uchylić okno. Gdy to zrobiłaś w pokoju się trochę przewietrzyło i wpadło zimne powietrze. Zamknęłaś z powrotem okno i uciekłaś do łóżka. Chciałaś przykryć się kołdrą, ale nie mogłaś , bo coś ją trzymało. A właściwie ktoś...

     Zaczęłaś krzyczeć . Podbiegłaś do włącznika i zapaliłaś światło w pokojach. Wszyscy się obudzili. W twoim i nie tylko w twoim łóżku, leżał jakiś chłopak.
- Co wy tu kurwa robicie?! - zapytałaś z obawą w głosie, i jednocześnie przerażeniem.
- My !? Co wy tu robicie ?! - zapytał chłopak, który leżał w twoim łóżku. 
      I zaczęła się kłótnia...Okazało się , że przez te wszystkie urządzenia, chłopcy wylądowali z wami z jednym pokoju. Najgorsze jednak było to , że nie mogliście nic zrobić do 6 rano.
      Siedzieliście w pokoju i gadaliście. Między tobą i Tom'em jak się później dowiedziałaś zaiskrzyło. Jednak nikomu tego nie mówiliście. Udawaliście , albo i nie , że się nie lubicie i cały czas się kłóciliście, byle co. Jednak cały czas gdy nikt nie patrzyły się do siebie uśmiechaliście...
      Od tamtej pory jesteście z Tom'em parą.On już nie zabiera ci kołdry. A tobie nigdy dzięki niemu nie jest za zimno.
  


_________________________________________________________________

Mam nadzieję , że się podobał :D Przepraszam , że tak długo czekałaś i wg...
                                                 Juliette♥

PS Specjalnie dla ciebie Karol ,nie ma spacji po kropce xD
                
     




Nathan - Wiktoria cz.1

Walentynki. Mnóstwo czerwieni, różu, kwiatów, serc i innych głupot. Pełno ludzi w sklepach kupujących jakieś prezenty dla drugiej połówki. Ty nie miałaś tego problemu. Nie miałaś chłopaka. W prawdzie kilku chciało iść z Tobą na randkę dzisiaj, ale żaden nie był tym, na którego czekałaś.
Siedzisz wieczorem w domu. Spoczęłaś na parapecie z ciepłą herbatą i zeszytem. Zaczęłaś pisać. Sama nie wiesz co, ale pisanie przynosi Ci ukojenie. Po chwili coś mokrego spadło na Twój brudnopis. Dopiero wtedy zorientowałaś się, że masz mokre policzki. Płakałaś. Otarłaś twarz dłonią. Oparłaś głowę o zimną szybę. Widziałaś zakochane pary trzymające się za ręce i szepczące sobie coś do ucha. Nawet nie zauważyłaś jak usnęłaś. Śnił Ci się przystojny szatyn, z niebiesko-zielonymi oczami w full capie. Szliście razem po plaży. Trzymaliście się za ręce. W pewnym momencie nieznajomy odwrócił się w Twoją stronę i złożył delikatny pocałunek na Twoich ustach. I się obudziłaś. Było już rano. Postanowiłaś, że pójdziesz na spacer. Zmieniłaś ciuchy: 
Wiktoria

Wyszłaś. Coś kazało Ci iść do parku. Poszłaś. Usiadłaś na ławce. Po chwili podbiegł do Ciebie biały mieszaniec labradora. Pogłaskałaś go. Chwilę potem dołączy do was zdyszany właściciel.
- Przepraszam za niego, dziś jest bardzo rozbrykany.
- Nic nie szkodzi. Jak się wabi?
- Harry, a ja jestem Nathan. - podał Ci rękę.
- Wiktoria. - uścisnęłaś dłoń.
- Może chcesz się z nami przejść?
- Jasne, czemu nie.
Podczas spaceru, gdy pies ganiał i skakał po parku, wy rozmawialiście. Dużo się dowiedziałaś o Nathanie: że potrafi grać na dudach i fortepianie, lubi koty i full capy. Niestety, czas przeleciał wam jak przez palce. Musiałaś już iść. Przed odejściem wymieniłaś się z chłopakiem numerami.
Następnego dnia obudził Cię dźwięk smsa. To od Nathana:

Witam, księżniczko :) jak się spało?

Szybko odpisałaś:

Hej :) dobrze, a tobie?

Na odpowiedź nie musiałaś długo czekać:

Też dobrze. Śniło mi się, że dajesz mi się zaprosić do kina. Może spełnisz ten sen? :)

Jasne, czemu nie ;)

To spotkajmy się o 17 przy kinie "Pod Gwiazdami".

Ok. Do zobaczenia...

Szczęśliwa, że chłopak do Ciebie napisał spojrzałaś na zegar. Była 12.30. Wstałaś, zrobiłaś sobie śniadanie i ogarnęłaś się jakoś w łazience. Założyłaś to:

imagin
Związałaś włosy w warkocz i lekko się umalowałaś. Miałaś jeszcze trochę czasu, więc weszłaś na facebooka i twittera. Czas już wychodzić. Chwyciłaś torebkę i wyszłaś. Nie miałaś daleko, wiec przeszłaś się. Po 10 minutach byłaś na miejscu. Chwilę potem pojawił się Nathan:
- Cześć - przywitał się.
- Hej.
- Ślicznie wyglądasz.
- Dzięki - zarumieniłaś się.
- No to na co idziemy?
- Hmm nie wiem, może na "Nieulotne"?
- Jasne, czemu nie.
Weszliście do kina. Chłopak kupił bilety, a ty poszłaś do barku. Kupiłaś dla was duży popcorn i 2 cole. Poszliście zająć swoje miejsca. Przez cały film komentowaliście.
Po seansie skierowaliście się do pobliskiej pizzerii...

--------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że tak długo czekałaś :( daje na razie część 1 bo nie wiem, kiedy bd 2.
Chciałabym przeprosić, że nie udzielam się tak na blogu, ale dużo kartkówek, sprawdzianów itp. w końcu 3 klasa gim... :c
Mam nadzieję, że się nie gniewacie....
Dziękuję Julii, która zajmuje się blogiem :* Kocham Cię
Przyjmijcie też spóźnione życzenia Walentynkowe i z okazji dnia singla :) Mam nadzieję, że się Wam udały :)

PS i bardzo dziękuję za 5000 wejść mam nadzieję, że szybko dobijecie do kolejnych Kocham Was :**

sobota, 16 lutego 2013

                   * Max - Alka *


    Bilety już są gotowe , leżą w portfelu od 2 dni . Budzik nastawiony. Rzeczy na następny dzień przygotowane i uprasowane. Leżysz w łóżku i myślisz , o tym co może się stać następnego dnia.
    'Oh I just wanna take you anywhere that you like ...' - usłyszałaś .Wyłączyłaś budzik .Z zadowoleniem przetarłaś oczy . Była 12:30 .'Jeszcze 3 godziny..." - pomyślałaś . Założyłaś na nos swoje czarno-zielone okulary i poszłaś robić sobie śniadanie .
    Nic niezwykłego - Chleb w jajku , ale mogłaś to jeść o każdej porze dnia i nocy . Do tego owocowa Herbata z Lidla , i śniadanie gotowe.
    Oczywiście weszłaś na Twittera , i zaraz miałaś limit . Postanowiłaś się ogarnąć . Wzięłaś telefon i włączyłaś muzykę . ' Shot me out of the sky . You're my kryptonite ...' - i od razu zrobiło ci się weselej.
    Ogarnęłaś się trochę , ale włosów nie uczesałaś ( xD) 'A co ja się będę ?!' - Powiedziałaś .  Kompletnie się zatraciłaś słuchając muzyki i udając , że umiesz śpiewać .Spojrzałaś na telefon , była już 15:20 .
Szybko się w to ubrałaś :



    'Baby You light up my world like nobody else ...' - usłyszałaś swój dzwonek . Szybko wyjęłaś telefon z kieszeni i przyłożyłaś go do ucha.
- tak , wiem...Zaraz będę !- kliknęłaś czerwoną słuchawkę w samsungu .
     Minęła chwila i byłaś na miejscu . Szłaś pewnym krokiem , z lekkim uśmieszkiem na ustach , powoli przemierzając długie schody .Wszyscy na ciebie spoglądali , ty po prostu ze spokojem przechodziłaś obok nich . 
     Usiadłaś na swoim miejscu . Obok ciebie , siedziała twoja "koleżanka" , która bardzo często , bez większego powodu cie wkurzała .Uśmiechnęła się do ciebie lekko na co ty , odwróciłaś szybko wzrok udając , że tego nie widziałaś.
         Wszędzie zgasły światła . Wszyscy ucichli .Światło na scenie się zapaliło .
- Jesteś gotowa?- usłyszałaś głos "koleżanki".
- Całe życie na to czekałam...- odpowiedziałaś , ściskając plecak.
- Napisz na TT wszystkim , żeby się przygotowali.
- Nie mogę , mam limit...- powiedziałaś lekko zdenerwowana.
- To ja to zrobię . Na ciebie nigdy nie można liczyć ...- powiedziała wyciągając telefon z kieszeni spodni.Gdy to powiedziała w tobie się zagotowało . TO dopiero był początek , a już miałaś jej dosyć .
     Na scenę wpadła piątka chłopców , a właściwie już  całkiem dorosłych chłopców. Fanki zaczęły piszczeć jak głupie . Loczek podbiegł do nich i już chciał tam wskakiwać , ale chłopak o ciemnej karnacji i idealnych włosach i uśmiechu chłopak właśnie go przed tym powstrzymał.ustawili się na właściwych miejscach . Chwycili mikrofony i nagle zaczęli biegać jak pojebani po całej scenie .
- Jeszcze chwilka...- Niecierpliwiła się twoja "koleżanka" - Już napisałam.
- Ok. Tylko oni muszą być obok siebie . Myślałam , że to będzie trochę łatwiejsze ...- powiedziałaś.
- Nie ważne . Przygotuj się . Następna piosenka i robimy , to co zaplanowałyśmy - powiedziała jakby jej nie obchodziło , co masz do powiedzenia na ten temat .
    W tym momencie coś w tobie pękło . Od samego początku Ann cię wkurzała , ale teraz według ciebie przesadziła.Nienawidziłaś , jak ktoś ci ktoś mówił co masz robić i cię nie słuchał . Wzięłaś do ręki plecak i cisnęłaś nim w Ann , mówiąc " Sama se rób , co zaplanowałaś !!!" Wstałaś z miejsca. 
- Alicja przestań ! Jeszcze wszystko zepsujesz! - Krzyknęła do ciebie twoja "koleżanka" próbując cię powstrzymać .
- Gówno mnie to obchodzi! - powiedziałaś zdenerwowana - nikt nie będzie mi rozkazywał ! A zwłaszcza ty ! Ty zapatrzona w siebie idiotko ! - reszta dziewczyn zobaczyła , że coś się dzieje .
    Nagle , włączył się alarm przeciw pożarowy "Aha. Czyli się zaczęło..." - pomyślałaś . Wszyscy zaczęli opuszczać swoje miejsca , kierując się w jednym kierunku - Drzwi Awaryjnych .
    Tych pięciu nie ogarniętych , lecz w tym wszystkim jednak słodkich idoli nastolatek , próbowało uspokoić swoje fanki  , mimo iż w ich głosach również było słychać panikę . 
    Ludzie się strasznie przepychali . Każdy w obawie o swoje życie , pchał się straszliwie , aby tylko się uratować . W końcu przyszła kolej na ciebie . Już byłaś prawie na zewnątrz " Ale one brzydkie ..." - powiedziałaś pod nosem.
    Niestety , jedna z fanek to usłyszała . Chwila i leżałaś na ziemi . Musiała podłożyć ci nogę , bo się wywaliłaś. Trudno było wstać , gdy tuziny ludzi się o ciebie potykało i próbowało cię ominąć. 
    Ktoś pomógł ci wstać. Był to jeden z nich . To był Max, od razu go poznałaś . Podniósł cię i pomógł ci się otrzepać.
- Wszystko w porządku ?- Zapytał.
- Idź łysolu , sama sobie poradzę ! 
- Widzę fanka 1D ...- powiedział trochę speszony.
- Spostrzegawczy jesteś ...- powiedziałaś i ironią .
- A ty brudna...- Lekko się uśmiechnął.
- A ty łysy ! - Odpowiedziałaś trochę rozbawiona.
- Aż tak widać ?!- Przejechał dłonią po głowie."Wydaje się naprawdę w porządku " - pomyślałaś .
- Tak , a co robisz , aby otrzymać taki rezultat ? - zapytałaś rozbawiona.
- Hahaha...Naprawdę chcesz wiedzieć?- chłopak zaczął się śmiać razem z tobą .
- Jasne ! Zawsze chciałam mieć takie włosy jak ty ! Od 7 roku mojego życia , to było moje największe marzenie...- powiedziałaś.
- Jeżeli chcesz wiedzieć ...- Loczek właśnie zawołał Max'a , bo powinni już iść .Big Kev próbował ich złapać , ale oni jak pojebani biegali i się przed nim chowali .
       Alarm już dawno został wyłączony i szybko wszyscy dowiedzieli się , że to zrobił ktoś , komu bardzo zależało na zrujnowaniu występu The Wanted.
- Ej ty ! Nieuczesana!- Usłyszałaś głos chłopaka.Lecz ty się nie odwróciłaś , mimo iż dobrze wiedziałaś , że to o ciebie mu chodzi. 
Podbiegł do ciebie trochę zdyszany.i chwycił cię za ramię , żeby cię zatrzymać .
- Dlaczego się nie odwróciłaś ?- zapytał .
- Wiesz... Jakbyś krzyknął piękna , od razu bym się do ciebie odwróciła ...- Lekko się do niego uśmiechnęłaś.
- Hahaha... No tak ... A jak ty się właściwie nazywasz piękna ? - zapytał z lekkim uśmieszkiem na ustach .
- Nie wiem , czy mogę ci powiedzieć . A jak jesteś jakimś moim psychofanem , i będziesz mnie na każdym kroku śledził ?!
- Oczywiście , że jestem . Bardzo kręcą mnie nie uczesane dziewczyny w lokach...- zaczął się śmiać .
- Sam widzisz ...- Wyciągnęłaś rękę ku niemu .- Jestem Alicja.
- Ja jestem Max . Miło mi - powiedział , po czym zaczął śmiać się jeszcze bardziej .
- Co cię tak śmieszy ?- zapytałaś .
- Bo ty ...Haha...Ty...Dalej ...Haha...Dalej jesteś ...Haha...Brudna...
- A ty dalej jesteś łysy...- Wybuchnęłaś śmiechem , jednocześnie próbując zetrzeć brud z twarzy .
- Tu jesteś ! - Powiedział wysoki pulchny , dużo starszy od ciebie chłopak do Max'a.
-Ohh...musiałeś akurat teraz ?! - powiedział Max.
- Twoja głowa niesamowicie wygląda w światłach latarni...- powiedziałaś , gdy latarnie się zapaliły , jednocześnie śmiejąc się strasznie. 
- A może chcesz zobaczyć jak niesamowicie wygląda w światłach gwiazd ? - Zapytał .



Minęło trochę czasu i ty i Max się bardzo polubiliście . PO spotkaniu po koncercie , poszliście razem na "randkę" Ale szybko odkryliście , że raczej do siebie nie pasujecie , ale postanowiliście być przyjaciółmi . Max potrafi cię rozśmieszyć w każdej sytuacji.



_________________________________________________________________ 

Alu to dla ciebie. Mam nadzieję , że ci się spodobał :D

                                                   Juliette ♥